W twoich rękach cały świat
i jest jak chcesz
Czemu więc przed swoim "być"
ukrywasz się
Możesz iść i możesz stać
Możesz dawać, możesz brać
Możesz słuchać, możesz brzmieć
Możesz nie chcieć, możesz chcieć
Wszystko kiedyś skończy się
Pewności brak
Co się stanie, jedno wiedz!
Twój nadszedł czas
Możesz iść i możesz stać
Możesz dawać, możesz brać
Możesz słuchać, możesz brzmieć
Możesz nie chcieć, możesz chcieć
Możesz strzelać, możesz kraść
Lub też ofiarą sam się stać
Możesz gardzić, możesz kpić
Lub kochać i kochanym być
Między nami coś nie tak
Między nami czegoś brak
Lecz niepotrzebnie złościsz się
Jakoś to będzie
Deszcz nadchodzi deszcz
Już czuję go na końcach moich rzęs
Deszcz prawdziwy cud
Rozkoszna ulga po ciężkim dniu
Krople dotykają ust
Płyną strumieniem
Tak czekałam na ten deszcz
Nasze zbawienie
Deszcz nadchodzi deszcz
Już czuję go na końcach moich rzęs
Deszcz prawdziwy cud
Rozkoszna ulga po ciężkim dniu
I gdzieś pomiędzy
Jednym twoim słowem
A jednym mym spojrzeniem
Jak tęcza się rozwiesi
Spokój i zrozumienie
Nic nie liczy się
Już nic nie liczy się
Znów jesteś obok mnie
Nic nie liczy się...
Deszcz nadchodzi deszcz
Już czuję go na końcach moich rzęs
Deszcz prawdziwy cud
Rozkoszna ulga po ciężkim dniu